Blog > Komentarze do wpisu
Poruszajac sie po Wegrzech wiele osob chyba zauwaza odmiennosc architektury domkow jednorodzinnych. Wiekszosc domow (wykluczajac wille w najbogatszej dzielnicy Budapesztu oraz domy nowobogackich) stoi do drogi bokiem, ukazujac jedynie dwa okna. Bardzo czesto zasloniete zewnetrznymi roletami.
O tak:

(zdjecie zaczerpniete z internetu)

Stare domy wegierskie (np. w Hollókő) rowniez stoja bokiem do ulicy, a wejscie jest z boku w charakterystycznym odkrytym ganku.
Tu mamy podobny przyklad (domy z Poludniowej Transdanubii, Skansen w Szentendre):

Zaczelo mnie zastanawiac, czy jest jakies wytlumaczenie na to, ze wejscie do domu jest schowane z boku lub z tylu? Czy polozenie domu ma zwiazek z warunkami atmosferycznymi (strona nasloneczniona/ nienasloneczniona)? Czy moze jest to spowodowane burzliwa historia i checia zaszycia sie w domu, ktory nie zaprasza ludzi z ulicy, nie smieje sie do przechodniow, jak smieja sie domy w Malopolsce, w ktorym spuszczeniem rolet w dwoch oknach mozna odciac sie od calego swiata? A moze to kwestia mentalnosci?
sobota, 06 stycznia 2007, pollyester
Komentarze
Gość: , nat-10.autocom.pl
2007/01/06 21:15:41
Witam,
w tym roku we wrześniu byłem na Węgrzech pierwszy raz. Właśnie te kwadratowe domy zauważyłem od razu, do tego co niektóre mają dachy charakterystyczne dla budynków w Małopolsce i Podkarpaciu budowanych za śp. Babci Austrii tj. z wysokim poddaszem.
Mnie zastanawiało wtedy, jaki układ pomieszczeń jest w tych typowych, kwadratowych domkach.
-
2007/01/06 22:29:14
te domy-klocki z oknami zaslonietymi zaluzjami i pomalowane zwykle w jakies ciemno-sraczkowate kolory doprowadzaja mnie noe tyle do szalu co do depresji. dla mnie to kwintesencja tego, co najgorsze w wegierskiej prowincji, zamkniecia i dolu psychicznego. niby tylko typ budynku ale bardzo nie lubie. dla odmiany te podluzne tradycyjne domy z gankiem lubie bardzo mimo ich niezrecznego ukladu w srodku (szereg przechodnich pokoi), maja cos w sobie.
-
2007/01/07 18:06:09
pamietam takie widoki z Węgier :))
pozdrawiam
B.
-
2007/01/07 22:18:53
A ja mam sentyment do tych "klocków" :o) Mieliśmy właśnie taki dom w Rákosliget :o)
Fakt, nie jest to szczyt architektury, ale -sami chyba przyznacie - są cudem w porównaniu z klockami wybudowanymi w PRL, szczególnie na Mazowszu ;o)

Jeżu - dlaczego Ci się kojarzy z dołem i depresją taki dom? Tylko przez kolory czy z innych powodów? Pytam tylko, bo póki widzę siermięgę tego "stylu", to w ogóle nie mam skojarzeń depresyjnych.
-
2007/01/08 15:04:57
czemu sa dla mnie te domy depresyjne? 1. stosunko male okna (czuje sie to zwlaszcza wewnatrz) 2. kolor 3. czesto spuszczone zaluzje, taki symbol zamkniecia 4. drzwi jakos dziwnie z boku.

a moze to po prostu skojarzenie z generalnie dla mnie depresyjna prowincja wegierska?